alienware aurora r10 i r12 nie dla wszystkich

Alienware Aurora R10 i R12 nie dla wszystkich

Kiedyś musiało dojść do takiej sytuacji, w której gracze będą cierpieć przez walkę o poprawę jakości powietrza i walkę ze zmianami klimatycznymi. Tym razem gracze zza oceanu, a dokładniej z takich stanów i wysp jak: Hawaje, Kalifornia, Kolorado, Oregon, Vermont i Waszyngton będą mogli obejść się smakiem nowych gamingowych PC od Alienware. Mowa tu o modelach Alienware Aurora R10 i R12, które ze względu na zbyt duże zapotrzebowanie na energię elektryczną nie spełniają wymagań stawianych przez prawo w wymienionych wyżej stanach.
Takie prawo obejmuje wszystkie sprzęty wyprodukowane po 1 lipca 2021 roku, których pobór mocy przekracza 75 kWh rocznie. Ma to na celu ograniczenie zużycia energii elektrycznej, która przyczynia się do wzrostu zanieczyszczenia środowiska i efektu cieplarnianego. Na szczęście problem ten nie dotyczy naszego kraju i każdy, kto posiada na zbyciu ponad 10 000 zł, będzie mógł sobie pozwolić na ten sprzęt (nie warty swojej ceny) upchany w ładną obudowę, a ¾ wartości komputera stanowi logo na obudowie.

Jednak należy pamiętać, że prawo w tych stanach zabrania kupowania gotowych zestawów komputerowych, które przekraczają tą normę. Jeżeli więc ktoś zamówi sobie pojedyncze części i sam złoży komputer, to może ciągnąć tyle prądu, ile fabryka dała i ile wytrzyma jego domowa instalacja. Nie ma w tym za grosz logiki, ale w końcu mówimy tutaj o jakichś śmiesznych przepisach od ekoludków.
Jeżeli nie wiecie czym jest Alienware Aurora R10 i R12, to po krótce można to opisać, jako super wydajne komputery, złożone z najlepszych komponentów i zapakowane w ultra elegancką i futurystyczną obudowę, a w rzeczywistości radzę obejrzeć kilka testów wydajnościowych, jak te super wydajne komputery za grubo ponad 10 000 zł radzą sobie w praktyce. Nie słuchajcie artykułów sponsorowanych gdzie pod adresem Alienware lecą same ochy i achy, a sama seria Aurora jest przedstawiana w samych superlatywach, bo w zderzeniu z rzeczywistością otrzymujemy kupę zapakowaną w ładny papierek, wydajnością niedorównującą samodzielnie złożonym zestawom za połowę ceny, jaką trzeba za nie zapłacić.