Bonus

Słowa bonus nie trzeba chyba nikomu specjalnie tłumaczyć. Wiadomo co może ono oznaczać, a w przypadku jeżeli chodzi o gry, to pod słowem bonus kryje się zawartość dodatkowa, prezent lub jakieś cyfrowe elementy kosmetyczne, które przygotowali twórcy dla każdej osoby, która sięgnie po przygotowany przez nich tytuł. Oczywiście słowo bonus nie ogranicza się tylko do branży gier, bo praktycznie spotykamy się z nim na co dzień, np. będąc na zakupach, za każdym razem możemy być kuszeni specjalnymi ofertami „kup dwie w cenie jednej” itp. Oczywiście ten dodatkowy produkt już sam w sobie można nazwać bonusem (jeżeli faktycznie nic za niego nie zapłaciliśmy).
W zależności od producenta ilość i jakość bonusów może się różnić. Pamiętam, że gdy kupowałem gry od Bethesdy typu ostatnich części Wolfensteina, to w pudełku z grą znalazłem zestaw pocztówek w klimatach gry, etui na dokumenty, jakieś wlepy na komputer itp. Wszystkie te materiały można uznać za bonus ponieważ stanowiły zawartość dodatkową, za którą nie trzeba dopłacać – takie bonusy były w edycji standardowej – żeby ktoś nie pomyślał o tym, że kupiłem kolekcjonerkę i uznaję to jako bonus.

Elementów wchodzących w skład edycji kolekcjonerskich absolutnie nie należy nazywać zawartością bonusową lub jakimś bonusem. Jeżeli w kolekcjonerce znajduje się jakaś figurka to nie jest to bonus, tylko zawartość za którą się zapłaciło. Chyba że ktoś kupił edycję kolekcjonerską w cenie podstawowej wersji gry, to wtedy całą zawartość faktycznie można nazwać bonusem, ale nie w przypadku jeżeli twórcy mówią o bonusach w cenie kilkukrotnie większej niż podstawowa zawartość.