Crunch

Crunch, to w ostatnim czasie plaga w branży gier komputerowych. Do niedawna było to zjawisko dosyć dobrze ukrywane jednak w przypadku wielkich produkcji, byli pracownicy zaangażowani w prace nad nimi zaczęli opowiadać o tym, co stało za tym, że zrezygnowali. I duża większość z nich mówiła wtedy o wypaleniu zawodowym, które było efektem przepracowania, które powodowały przymusowe nadgodziny, aby zdążyć przygotować grę na tyle na ile to możliwe, żeby zdążyć na premierę.
Właśnie takie przymusowe nadgodziny i zmuszanie pracowników do pracy ponad stan nazywane są crunchem. Dochodziło do takich sytuacji, że osoby zaangażowane w produkcję gry musiały spędzać w pracy po 12-14 godzin (czasami pewnie dłużej).

Pewnie wiele osób uważa, że praca przed komputerem to wygrane życie, ale mówią tak tacy, którzy nigdy nie przepracowali za biurkiem nawet godziny. I nie mam tu na myśli influencerów, którzy zarabiają na donejtach swoich widzów, ale o faktycznej pracy biurowej gdzie trzeba być w pełni skupionym przez 8 i więcej godzin (gdzie nie jest to czasami wykonalne). Crunch jest też przyczyną większości przypadków wypalenia zawodowego u ludzi w bardzo młodym wieku, którzy zatrudniając się w wielkiej firmie myśleli, że złapali boga za nogi.

Sprawdź również: