ekskluzywnosc nagle nie jest juz taka fajna

Ekskluzywność nagle nie jest już taka fajna

Na targach E3 jedną z największych zapowiedzi okazała się gra Starfield. Jest to kolejna produkcja, za którą odpowiada Bethesda i nie oszukujmy się, po prezentacji widać, że jest na co czekać. Przypomnę, że niedawno Microsoft wykupił Bethesdę wraz ze wszystkimi tytułami, jakie posiadała w portfolio.
Nie rozumiem więc oburzenia graczy Playstation 5, którzy są wściekli po tym, gdy okazało się, że najnowsza gra – właśnie Starfield – trafi tylko na konsole Xbox oraz komputery PC.
Sony, które praktycznie rozpoczęło dzielenie graczy i tworzenie gier tylko na swoją platformę, zapoczątkowało tą ekskluzywność, którą fani marki cały czas podkreślali, jaka to ona jest wspaniała i jaką daje przewagę nad konkurencją, nagle zaczynają narzekać na to, że Microsoft zaczyna sobie coraz śmielej poczynać na tym polu.

Tym bardziej śmieszy mnie ich zaskoczenie, że MS postanowił, aby gry tworzone przez Bethesda trafiały tylko na wspierane przez nich platformy. Faktycznie szok! Serio? Ktoś naprawdę myślał, że wydali górę kasy na kupienie Bethesdy po to, żeby nic nie zmieniać w ich modelu wydawniczym? Aż słychać jak fanom Sony gul pęka po tej informacji. Nie zdziwię się jak kolejne tytuły studia takie jak np. Elder Scrolls VI, Fallout, Wolfenstein także okażą się ekskluzywnymi tytułami na wyłączność dla konsol Xbox i PC. Sony niestety jest winne same sobie i powinni zdawać sobie sprawę z tego, że w końcu będzie musiało do tego dojść, że i Microsoft sięgnie głęboko do kieszeni i zacznie przejmować studia. Nikt pewnie się nie spodziewał, że będą to studia tego kalibru co Bethesda, ale mi się akurat to podoba. Może w końcu skończą się wojenki między konsolowcami, a Sony przestanie wydawać gry tylko na swoje konsole, bo jak nadal podtrzyma ten trend to zostanie jej wydawanie tylko nowych Spider-Manów, żeby podtrzymać zainteresowanie swoją konsolą.

Sam Todd Howard z jednej strony przeprosił graczy za to, że Starfield będzie grą ekskluzywną tylko na konsole Xbox i PC, ale jednocześnie podkreślił, że takie rozwiązanie będzie z korzyścią dla graczy, ponieważ programiści i twórcy gry będą mogli się skupić nad dopieszczeniem tytułu. W końcu im mniej platform, na które ma trafić gra tym więcej czasu na ich dopieszczenie (oby w tej kwestii się nie pomylił). Ja z pewnością z takiego obrotu spraw płakał nie będę i mam nadzieję, że i Wy podzielacie moją opinię.