figurka wiedzmina za ponad 1000 zl

Figurka Wiedźmina za ponad 1000 zł!

Moda na figurki już chyba nigdy nie minie. Zwłaszcza jeżeli te figurki kierowane są do fanów kina, gier, seriali czy też anime. W ostatnim czasie prawdziwą furorę robią figurki Franky Pop (które jednak do mnie w ogóle nie przemawiają) i znam parę osób, które są w stanie sprowadzać je z Australii, Ameryki, lub też Paryża, ponieważ nie każda edycja dostępna jest w jednym kraju. Mało tego, dużo edycji jest tworzona tylko na dany rynek, co sprawia, że taka figurka w Polsce jest prawdziwym rarytasem, co z automatu przekłada się na jej wartość.
Nie inaczej sytuacja zaczyna wyglądać w przypadku zwykłych figurek dotyczących postaci z gier, ale wykonanych w sposób realistyczny – Franky Pop bardziej przypominają bohaterów z filmów, gier i kreskówek po włożeniu głowy do gniazda os.
Wiadomo, że większość wysokiej jakości figurek można zdobyć, kupując edycję kolekcjonerską, ale w takim przypadku trzeba się liczyć z wydatkiem sporej kwoty. Jednak firma DarkHorse postanowiła chyba iść tym tropem i stworzyła samą figurkę, która cenowo przebija nawet niektóre edycje kolekcjonerskie gier (a pamiętajcie, że cały czas mowa jest o jednej figurce).

Z okazji zbliżającego się wydarzenia Witcher Con, CD Projekt RED we współpracy ze wspomnianym wcześniej DarkHorse postanowiło stworzyć figurkę upamiętniającą to wydarzenie. Zdjęcie figurki możecie zobaczyć na poniższym screenie:

geralt i plotka

Jeżeli myślicie, ze cena figurki zamknie się w 400 zł (tyle maksymalnie byłbym w stanie zapłacić za coś takiego), to niestety Was rozczaruje. Cena figurki została ustalona na niemal 300 dolarów – dokładnie 299 dolców. Po dzisiejszym kursie daje to ponad 1130 zł. Widać CD Projekt chce sobie odbić kiepską sprzedaż CP2077. Czy figurka jest warta takich pieniędzy? Ewidentnie nie. Fakt jest to edycja limitowana, ale kurczę no… mówimy o figurce do 6-letniej gry, gdzie edycja kolekcjonerska z dużo lepszą figurką i także limitowaną, kosztowała 600 zł. Wiadomo inflacja i te sprawy no ale bez jaj. To, że Cyberpunk okazał się gównem, nie jest winą fanów… Z pewnością nakład został już wyprzedany, ale raczej nie na naszym rynku. O ile na rynku amerykańskim, taka cena nie zrobi na nikim wrażenia, tak w u nas w kraju cena może zaboleć. No ale wiadomo – fanboy kupi wszystko, a jak jest popyt, to jest także podaż. Mi nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się rozgrywką w Wiedźminie, bo ta gra faktycznie wyszła CD Projektowi, a kupno figurek po takich cenach zostawię prawdziwym napaleńcom.