Free to play

Określenie „free to play” lub w skrócie „F2P” odnosi się do gatunku gier, które nie wymagają płatności. Może nie tyle co odnosi się to do gatunku gier jako takiego, tylko dokładniej do modelu płatności.
Gry free to play nie wymagają płatności za możliwość grania. Wystarczy pobrać tą grę z oficjalnej strony i można rozpocząć rozgrywkę. Jednak niech nie zmyli Was ten bezpłatny model rozgrywki bo większość gier opartych na systemie F2P naszpikowana jest mikropłatnościami. Niektóry gry nie są zbyt natarczywe w tym aspekcie ale niektóre są do tego stopnia uciążliwe w tym temacie, że z czasem odechciewa się grać.

W momencie gdy jakaś gra ma swoją premierę i trzeba za nią zapłacić – wcale nie jest powiedziane, że tak już będzie zawsze. Idealnym przykładem takiej gry są takie tytuły jak:

– Star Wars: The Old Republic,
– Age of Conan: Hyborian Adventures,
– Aion: The Tower of Eternity.

Są to bardzo dobre przykłady gier, które w momencie swojej premiery kosztowały niemałe pieniądze (i być może to było powodem ich klapy), które dopiero po przejściu na model free to play odniosły sukces i przekonały do siebie graczy.
Tutaj idealnie także pasuje powiedzenie, że nie ma nic za darmo i gry oparte o ten model dystrybucji są tego idealnym przykładem ponieważ dostając grę za darmo, prędzej czy później sięgniemy do portfela po to żeby wydać prawdziwą walutę aby kupić jakieś bonusy do danej gry lub płatny dodatek o ile podstawka nam się podoba.

Ten typ dystrybucji ma swoich zwolenników oraz przeciwników. Ja zaliczam się do zdecydowanych zwolenników pod warunkiem, że realne pieniądze nie zakłócają balansu rozgrywki. Jestem też zwolennikiem tego modelu dystrybucji ponieważ pozwala on się przekonać czy warto sięgnąć po dany tytuł i warto wesprzeć jego twórców swoimi pieniędzmi – bo wtedy to my decydujemy ile chcemy przekazać twórcom. Dzięki temu mogą oni kupić w nas, graczach, zaufanie i zbudować bazę klientów dla kolejnych produkcji. Nie jest to januszowanie tylko zwykła ostrożność zwłaszcza w odniesieniu do ostatnich lat kiedy to pre-ordery zniszczyły rynek gier sprawiając, że wielcy producenci w zasadzie nie muszą się starać, chcąc sprzedać swoją grę.

Ten model dystrybucji zyskał na popularności dopiero na przestrzeni ostatnich kilku lat, ale naszpikowanie takich gier, wspomnianymi wcześniej mikro transakcjami zmusiło komisję europejską do przyjrzenia się tego typu grom w celu oceny czy model płatności zaimplementowany w grze nie jest zbyt napastliwy i nie sprawia, że wydawanie pieniędzy jest konieczne. Tutaj akurat zgadzam się ze zdaniem komisji ponieważ decydując się na dystrybucję gry w modelu F2P, wszystkie wewnętrzne płatności powinny być opcją, a nie koniecznością.
Jest to też pewien sposób ochrony najmłodszych graczy, którzy są najbardziej narażeni na taki przekaz podprogowy aby wydawać realne pieniądze. W przeszłości już nie raz dochodziło do rodzinnych dramatów kiedy okazywało się, że jakiś dzieciak wydał wszystkie oszczędności swoich rodziców aby kupić sobie jakiś przedmiot z gry. Większość tego typu przypadków miała jednak miejsce za oceanem (czemu mnie to nie dziwi) ale zdarzały się także przypadki w Europie i właśnie dla takich praktyk powołano taką komisję do nadzorowania tego typu produkcji.