gornicy kryptowalut odpowiadaja za znikanie kart graficznych ze sklepow

Górnicy kryptowalut odpowiadają za znikanie kart graficznych ze sklepów

Górnicy nie są specjalnie lubianą grupą zawodową, a przynajmniej nie są lubiani przez inne osoby, które muszą dokładać się do utrzymania nierentownych kopalń. Podobną niechęć budzą do siebie kopacze kryptowalut, którzy odpowiadają za masowe znikanie z półek sklepowych nowych kart graficznych, żeby wykorzystywać je do celów, w jakich nie zostały stworzone.
Zamysłem powstania kart graficznych od zawsze było dostarczenie jak najlepszych doświadczeń wizualnych podczas grania w gry komputerowe. Niestety wraz z początkiem powstania kryptowalut karty graficzne zaczęły być wykorzystywane do tzw. kopania tego typu waluty. O ile na początku swojego istnienia koparki nie ingerowały tak bardzo w rynek kart, tak przez ostatnie 2 lata zaczęły bardzo zaburzać możliwości nabycia kart w sklepie. Wszystko za sprawą botów, które masowo wykupują towar, jak tylko ten pojawi się w ofercie.

Według jednego z analityków górnicy kryptowalut odpowiadają za wykupienie 25% nakładów kart graficznych na samym początku tego roku (dane dotyczą wszystkich rynków).
Nic dziwnego, że kupno kart graficznych z serii GeForce 3000 graniczy w naszym kraju z cudem.
Aby nakreślić, ile to jest 25% całego nakładu kart graficznych analityk podał, jak wygląda sprawa ilościowa – ¼ całego nakładu jest to około 700 000 kart graficznych z wyższej i średniej półki.
Cały ten popyt na karty graficzne wpływa także na ich cenę. Gdy sugerowaną ceną za układy kart graficznych z serii GeForce 3080 miała być, taka w okolicach 3000-3500 zł, tak teraz jak tylko pojawią się karty graficzne z tej serii, trzeba od razu liczyć się z wydatkiem w okolicach 10 – 12 tys. Niewiele daje walka Nvidii z kopaczami kryptowalut, bo zabezpieczenia, jakie stosują da się obejść w dziecinnie prosty sposób.

Niestety do momentu, w którym kopanie kryptowalut będzie opłacalne, nie nastawiałbym się na zmianę sytuacji, jeżeli chodzi o dostępność nowych układów graficznych. Nadal zdobycie karty graficznej z serii GeForce 3000 będzie stanowiło spore wyzwanie, zwłaszcza na naszym rynku, gdzie problemy z dostępnością tych kart trwają już od końca zeszłego roku. Graczom pozostaną dwie opcje:

  1. Czekać na nowy rzut dostawy do sklepów i kupowanie po bardzo zawyżonych cenach sprzęt, który powinien kosztować 3-4 mniej
  2. Czekać aż rynek zaleją karty wyeksploatowane przez górników, którzy prędzej czy później zaczną pozbywać się mniej wydajnych układów.

Żadna opcja z powyższych nie jest specjalnie atrakcyjna dla osób, które lubią płacić za nowy sprzęt, a nie za taki, pochodzący z niepewnego źródła, zaorany pewnie tak, że karta będzie już w stanie wykrzesać z siebie tylko część potencjału.