Granie w chmurze

Jeszcze kilka lat temu nikt nie dowierzał, że nadchodzą czasy, w których granie w chmurze będzie czymś normalnym, wręcz naturalnym. Te czasy nadeszły właśnie dzisiaj. Za sprawą takich usług jak GeForce Now czy Google Stadia, granie w chmurze nigdy nie było tak łatwo dostępne.
Osobiście przyznaję, że jestem zdecydowanie większym fanem rozwiązania oferowanego przez Nvidię ze względu na swoją prostotę, dostępność i to, że to jednak ta firma była pierwsza i nie wypięła się na odbiorców w naszym kraju.
Granie w chmurze pozwala na granie w dowolną grę, którą posiadamy w swojej bibliotece przy użyciu strumienia danych, za pomocą którego łączymy się z serwerem operatora platformy. To właśnie tam instaluje się gra, a przy pomocy łącza internetowego, obraz jest przesyłany do naszej maszyny, a sama gra wyświetlana jest na naszym monitorze.
Usługa grania w chmurze okazała się zbawieniem dla każdego kto nie dysponował odpowiednio mocnym komputerem. Do rozgrywki w chmurze wystarczy odpowiednio szybkie łącze internetowe i w zasadzie można cieszyć się rozgrywką w maksymalnych ustawieniach w najnowsze tytuły.

Wiadomym jest, że taka rozgrywka nie jest tak komfortowa jak granie bezpośrednio na naszej maszynie, ze względu na drobne opóźnienia względem kliknięcia i reakcji naszego bohatera na to kliknięcie ale opóźnienia są na tyle małe, że z czasem idzie się przyzwyczaić.
W dobie gdy dostępność najnowszych kart graficznych stoi pod wielkim znakiem zapytania przez używanie ich przez „górników” to granie w chmurze jest idealną alternatywą. Jedynym warunkiem jest posiadanie danej gry w swojej bibliotece.