Pay to win

Słowa „pay to win” można opisać jako płacenie za przewagę w grze nad graczami, którzy nie wydają prawdziwych pieniędzy na zdobycie takiej przewagi nad innymi. Jest to jedna z wielu patologii w gamingu znana już od dosyć dawna. Początków pay to win można upatrywać w grach typu MMO, które za realne pieniądze pozwalały na kupno przedmiotów w grze, które przewyższały statystykami wszystkie inne przedmioty, które były dostępne dla każdego i bezpłatnie.
Takie upychanie w grze modelu pay to win, w skrócie zapisywanego także jako P2W, niosło za sobą wiele patologii zwłaszcza w grach typu MMO gdzie takie rozwiązania, całkowicie zaburzały balans rozgrywki. Nikogo chyba nie dziwi, że taki model psuł też wrażenia z gry, bo jednak większość ludzi gra w gry w celu odstresowania, a gdy pojawia się gracz ubrany w najlepsze przedmioty, na które wydał setki jak nie tysiące dolarów lub złotówek i zabija nas na jeden strzał, to zamiast odstresowania i relaksu możemy poczuć tylko frustracje.
Całe szczęście, że tego typu patologie są już coraz rzadziej spotykane i większość popularnych gier, jeżeli już posiada wbudowany sklep i możliwość kupienia przedmiotów, to nie odstają oni od innych graczy pod względem statystyk, a same przedmioty wnoszą do gry tylko zmiany kosmetyczne, dzięki którym dana osoba może wyróżnić się na tle innych graczy.

Dodatkowym aspektem patologii związanej z Pay to Win były „bananowe” dzieci, które korzystały z kart kredytowych rodziców żeby zakupić takie przedmioty i później się dowartościowywały zabijając innych graczy nie posiadających przedmiotów dostępnych w płatnych sklepach.