Realizm gry

Kwestia realizmu gry, to temat rzeka. Do tej pory na rynku pojawiło się wiele gier określanych mianem „fotorealistycznych”.
Jednak realizm w grach, to nie tylko oprawa graficzna. Realizm gry to także fizyka, mimika twarzy, odwzorowanie kolizji, efekty pogodowe…jednym słowem jest to odwzorowanie wszystkiego co otacza nas w życiu codziennym w świecie wirtualnym, w taki sposób aby był on na tyle przekonujący żeby sprawiać wrażenie realnego świata odwzorowanego w wirtualnej rzeczywistości.
Dlatego tak wiele producentów gier stara się dorównać w tym aspekcie Rockstarowi, który stoi za takim tytułem jak GTA, który od momentu premiery trzeciej odsłony GTA, najlepiej radzi sobie w kwestii idealnego odwzorowania tętniącego życiem miasta.
Ogólnie rozumiany realizm jest domeną symulatorów, które chyba już zawsze będą kojarzyć mi się z symulatorami wyścigów. Pamiętam jak kiedyś kupiłem sobie jakąś grę wyścigową (był to chyba symulator F1) i po wyłączeniu wszystkich wspomagaczy miałem problem żeby w ogóle ruszyć z miejsca – i taki właśnie powinien być dobrze odwzorowany realizm w grze.
Nie jest sztuką przygotować fotorealistyczną grafikę (co dzisiaj nie stanowi większego problemy przy takiej technologii) ale sztuką jest zaprogramować całą mechanikę gry w taki sposób aby każde opanowanie nowej czynności sprawiało graczowi radość, że w końcu jest w stanie zrobić coś nowego po kilku próbach.

Niestety dzisiaj większość gier skupia się właśnie na aspekcie graficznym pod kątem realizmu gry i wszystko inne zostało zepchnięte na drugi plan. Liczy się tylko efekt wow przy pierwszym uruchomieniu i w większości przypadków, takie podejście kończy się faktycznie tym efektem wow ale po chwili wychodzą na jaw inne aspekty, które w podsumowaniu całości określają grę jako wydmuszkę z ładną grafiką.