geforce now

Recenzja Geforce Now

Producent: Nvidia
Wydawca: Nvidia
Data premiery: 04 luty 2020

  1. Czy przyszłość jest już dziś?
  2. Granie w chmurze
  3. Na czym polega granie w chmurze?
  4. Geforce Now – gdzie jest haczyk?
  5. Czy warto skorzystać z Geforce Now?
  6. Wymagania sprzętowe GeForce Now

O Geforce Now, do momentu jego premiery, niewiele się mówiło. W zasadzie umknęło mi nawet to, że taka usługa jest już od kilku lat w fazie testów. Datą pierwszego wydania, i udostępnienia do testów, był 1 października 2015. Czyli usługa była testowana przez prawie 5 lat do momentu jej premiery.
Moja niewiedza o GN wynikała po części z tego, że bardziej czekałem na Google Stadia i to skupiało bardziej moją uwagę przez wzgląd na innowacyjność tej gałęzi rozrywki oraz, nie ma się co oszukiwać, przez lepszy marketing.

Po tym jak nasz kraj został pominięty przy okazji premiery Stadii przez Google straciłem zainteresowanie podobnymi tworami. Nie ma się co oszukiwać, że Stadia też bardziej rozczarowała, niż zachęciła do korzystania. Działała niestabilnie, w rzeczywistości mało obietnic zostało spełnionych w finalnym produkcie, biblioteka gier nie powalała, a także cena za możliwość korzystania okazała się zbyt wysoka. Wszystkie te czynniki sprawiły, że nie przełożyło się to na zainteresowanie usługą grania w chmurze.

Czy przyszłość jest już dziś?

Czy Geforce Now jest w stanie zrewolucjonizować rynek wirtualnej rozrywki? I czy jest w stanie dokonać tego już teraz? Te dwa pytania chyba najbardziej mnie zastanawiają. Jeśli chodzi o rewolucję, to myślę, że z czasem z pewnością odciśnie duży wpływ na wirtualną rozrywkę, ale jeszcze nie teraz. Jest to usługa świeża (mimo że testowano ją przez 5 lat) i jeszcze nie do końca ma określony model biznesowy. Tak jakby sami twórcy nie wiedzieli jeszcze do końca, w jakim kierunku chcą iść.

geforce now jak dziala

Doceniam to, że Nvidia potrafiła zrobić coś, co nie udało się nawet takiemu gigantowi jak Google. I potrafiła uruchomić swoją platformę bez pompowania balonika, jak to miało miejsce w przypadku Google Stadia. Uważam, że na przestrzeni 2-3 lat Nvidia będzie w stanie opracować taki model, jaki sobie na początku zaplanowała i usługa będzie tym czy miała od początku być.

Granie w chmurze

Pomysł grania w chmurze już od kilku lat jest sprawdzany oraz testowany przez takich gigantów jak, chociażby Google czy Microsoft. Ten drugi widzi w tym przyszłość branży gier i przy okazji zapowiedzi swojej nowej konsoli, zapowiedział nawet, że nie bierze udziału w rywalizacji z Sony, jeżeli chodzi o rynek konsol, bo przyszłość jest właśnie w graniu chmurze i w streamingu gier.
Google z kolei, mimo szumnych zapowiedzi swojego nowego dzieła – Google Stadia – nie spełniło w pełni swoich obietnic oraz nie sprostało oczekiwaniom odbiorców, odnosząc nie tyle, co porażkę, ale umiarkowany sukces. Z pewnością ograniczenie liczby krajów, w jakich ma odbyć się premiera było strzałem w kolano, ponieważ potencjalny rynek i użytkownicy pochodzący z tych krajów (w tym ja) z góry już przekreśliło oferowaną usługę nawet gdyby udało jej się dotrzeć do tegoż kraju z mniejszym lub większym opóźnieniem. Nvidia ostrożnie podeszła do tego tematu. Nie stanęła do otwartej wojny z Google, tylko w spokoju pracowała nad swoim rozwiązaniem w tej kwestii i końcowym produktem jest usługa Geforce Now.

Na czym polega granie w chmurze?

Granie w chmurze (lub inaczej streaming gier) to nic innego jak wykorzystanie zewnętrznych zasobów i serwerów do odpalenia gry. Jest to dogodne rozwiązanie dla osób, które chcą grać w nowe tytuły, ale posiadają już leciwy sprzęt, na którym nie będą lub nie są już w stanie go odpalić.

W Google korzystanie ze Stadii wiąże się z opłacaniem abonamentu. W zamian dostajemy dostęp do biblioteki gier oraz możliwość grania w chmurze na serwerach Google. Geforce Now różni się w tej kwestii tym, że daje możliwość wyboru czy chcemy płacić abonament, czy chcemy skorzystać z darmowej opcji. Od razu należy tutaj wspomnieć, że płatna opcja nie jest bardzo droga – kosztuje zaledwie 25 zł miesięcznie.

Czym różni się wersja darmowa od wersji z abonamentem? Różnic w zasadzie jest niewiele. Decydując się na darmową wersję, musimy liczyć się z pewnymi ograniczeniami. Mamy dostęp do godzinnej sesji (po upływie godziny jesteśmy przenoszeni ponownie do kolejki, aby połączyć się z usługą na nowo i rozpocząć kolejną godzinę zabawy), nie mamy możliwości korzystania z technologii RTX w grach oraz nie mamy żadnych przywilejów jeżeli chodzi o kolejkę.
Decydując się na opłacanie miesięcznego abonamentu, otrzymujemy priorytetowe miejsce w kolejce (jesteśmy umieszczani przed wszystkimi użytkownikami niekorzystającymi z abonamentu), sesja gry zostaje wydłużona z godziny do 6 godzin, i otrzymujemy możliwość korzystania z technologii RTX w każdej grze. Więc to, na jaki model się zdecydujemy, (jeszcze) zależy tylko i wyłącznie od nas.

Mam wrażenie, że darmowa wersja nie będzie dostępna zawsze i z czasem trzeba będzie płacić za możliwość korzystania z Geforce Now, ale 25 zł miesięcznie to nie jest duży wydatek i warto go przeznaczyć właśnie na abonament. Tym bardziej jeżeli chcemy grać w najnowsze gry, a nasz komputer nie spełnia nawet minimalnych wymagań sprzętowych.

Geforce Now – gdzie jest haczyk?

W zasadzie do tej pory nie ma się do czego przyczepić. Wszystko jest jasne i przejrzyste i w zasadzie ciężko jest znaleźć jakiś haczyk. Takim haczykiem (dla części użytkowników) jest fakt, że aby skorzystać z Geforce Now i zagrać w jakąś grę, trzeba ją najpierw kupić i dodać do swojej biblioteki. Tak, dla niektórych jest to problem… Ja osobiście nie uważam tego za nic drażliwego ani czegoś, czego należy się czepiać.geforce now chmura
Za niewielkie pieniądze mamy możliwość grania w każdą grę, a to, że trzeba ją kupić osobno i dodać do biblioteki też nie powinno stanowić problemy, zwłaszcza że gra jest przypisana do naszego konta na zawsze.

Kwestią sporną jest także kwestia dotycząca bezpieczeństwa. Tutaj, część potencjalnych użytkowników, zaprzestawała interesować się możliwością przetestowania GN, ponieważ aby móc zagrać w jakąś grę musimy się połączyć z naszym kontem np. Steam lub GoG do którego łączymy się przez panel Nvidii. W przypadku wycieku danych może być to problematyczne, chociaż myślę, że spece od Nvidii przewidzieli taką możliwość i stosownie zabezpieczyli swoje serwery przed atakami.

Problemem w korzystaniu z pełni możliwości Geforce Now może okazać się także jakość naszego łącza internetowego lub przepustowości karty sieciowej. Tak było w moim przypadku. Aby w pełni cieszyć się możliwościami, należy mieć Internet o prędkości minimum 25 Mbps (nie jest to prędkość upload tylko ogólna taką, jaką podpisujemy z operatorem). Osobiście posiadam Internet o prędkości 100 Mbps, ale karta sieciowa w laptopie nie jest w stanie zapewnić takiej prędkości przepływu. Powodowało to, że gry chodziły z przycięciami, czasami pojawiała się pikseloza na ekranie ale ogólnie dało się bez problemy grać. Odstraszały tylko te przycięcia, ale wiem, że nie były one spowodowane błędem aplikacji tylko po prostu słabą przepustowością mojej karty sieciowej. Na telefonie Far Cry 4 działał już bez takich problemów.

Usługa też nie jest dla osób (przynajmniej w chwili obecnej), które chcą wykorzystać ją do grania w gry pochodzące z biblioteki Origin, która nie została jeszcze zaimplementowana w usłudze. Ale nie jest to duża strata dla ludzi, posiadających gry od EA na platformie Steam. Głośno też było o rezygnacji Activision Blizzard z udostępniania swoich produktów poprzez Geforce Now. Nikt do końca nie wie, dlaczego ale pewnie jeżeli nie wiadomo o co chodzi więc chodzi o pieniądze tym bardziej że w ostatnim czasie ten wydawca przyzwyczaił nas do tego, że jego model biznesowy nastawiony jest na maksymalne dojenie graczy w każdy możliwy sposób.

Czy warto skorzystać z Geforce Now?

Jeżeli nasz komputer/laptop nie spełniają minimalnych wymagań nowej gry, w którą chcemy zagrać, nie jesteśmy fanami produkcji od EA i nie posiadamy ich gier w innych bibliotekach oraz nie przeszkadza nam to, że nie zagramy także w gry od Activision Blizzard, to odpowiedź jest prosta – warto skorzystać z dobrodziejstw usługi Geforce Now.
Mając odpowiednio szybki Internet oraz kartę sieciową, która w pełni wykorzysta możliwość przesyłania danych to z czystym sumieniem mogę polecić korzystanie z GN.

nowa cena geforce now

Geforce Now testowałem na kilku grach, które nie miały prawa pójść na moim laptopie (Wiedźmin III: Dziki Gon, Far Cry 4, DOOM, Dying Light) i gdyby nie przepustowość mojej karty sieciowej to nie byłoby problemu, aby przyjemnie i bezproblemowo grać w wymienione gry na najwyższych możliwych ustawieniach graficznych. Jeżeli komuś nie przeszkadzają kolejki (w przypadku darmowej wersji) i są na tyle cierpliwi, aby po godzinnej sesji ponownie czekać w kolejce to z czystym sumieniem mogę polecić korzystanie z Gefroce Now. Wysokość abonamentu także nie jest zaporowa, więc spokojnie te sesje można wydłużyć do 6 godzin i bez skrępowania cieszyć się rozgrywką.

Jedyne ostrzeżenie kieruję do osób, które chcą skorzystać z Geforce Now, aby grać w szybkie gry sieciowe (Counter Strike: Global Offensive, Fortnite itp.) lub w kampanie silngle w tego typu grach. Może pojawić się tzw. input lag który, mimo że nie jest bardzo odczuwalny, to jednak jest, a w tego typu grach liczą się właśnie te ułamki sekund, dlatego jeżeli ktoś chce sobie zaoszczędzić frustracji to zalecam niekorzystanie z rozwiązania od Nvidii. W każdym innym przypadku gorąco zachęcam do ogrywania tytułów, na które do tej pory nie mogliśmy sobie pozwolić ze względu na ograniczenia sprzętowe.

Wymagania sprzętowe GeForce Now

Minimalne wymagania sprzętowe (PC) do grania w 720p przy 60 FPS:

Procesor: dwurdzeniowy – taktowanie zegara minimum 2 GHz
Pamięć RAM: 4 GB
Karta graficzna: obsługująca minimum DirectX 11
Łącze: 15 Mbps
System operacyjny: 64 bitowy Windows 7/8/10

Zalecane wymagania sprzętowe (PC) do grania w 1080p przy 60 FPS:

Procesor: dwurdzeniowy – taktowanie zegara minimum 2 GHz
Pamięć RAM: 4 GB
Karta graficzna: obsługująca minimum DirectX 11
Łącze: 25 Mbps
System operacyjny: 64 bitowy Windows 7/8/10

Ocena: 8/10

8/10