szybcy i wsciekli i godne pozegnanie

Szybcy i wściekli i godne pożegnanie?!

Choć fani na naszym kontynencie cały czas oczekują na premierę 9 odsłony szybkich i wściekłych, to aktorzy grający w filmie coraz częściej dzielą się z reporterami informacjami dotyczącymi kolejnych części.
Vin Diesel ostatnio powiedział, że Szybcy i wściekli 9 będzie pierwszą częścią trylogii zamykającej serie. Idąc w jego ślady Tyrese Gibson także zaczął opowiadać o Szybkich i wściekłych 10 i 11. Co wiadomo i co takiego czeka nas w kolejnych odsłonach?
Wiadome jest, że w roli reżysera ponownie zobaczymy Justina Lina. Wiadomo też, że 10 i 11 część będą kręcone równoległe, a zdjęcia będą odbywać się na różnych kontynentach.
I właśnie to mnie zdziwiło najbardziej w całej tej wypowiedzi. Biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo seria oderwała się od rzeczywistości sprawiając, że Gwiezdne Wojny przy tym można uznać niemal za film oparty na faktach, to dziwne, że twórcy nie zdecydowali się na osadzenie akcji filmu na różnych planetach.

Tym bardziej śmiech wywołuje u mnie moment gdy którykolwiek z aktorów mówi o godnym pożegnaniu serii. Godnym pożegnaniem serii byłoby jej zakończenie na 4-5 części. Z każdą kolejną częścią było już coraz gorzej i seria opowiadająca o nielegalnych wyścigach samochodowych zaczęła bardziej przypominać kino z kategorii fantastyki. Niestety takie badziewie najlepiej się sprzedaje i walki filmowych emerytów widocznie bawią publikę.
Jest to chyba jedna z najdłużej kręconych serii, bo pierwsza część swoją premierę miała w 2001 roku więc na 20-sto lecie czeka nas premiera 9 odsłony. Kto wie, co zobaczymy w tej 10 i 11 części, może faktycznie będą wyścigi statkami kosmicznymi, strzelanie do siebie z broni laserowej. Ciężko mi sobie wyobrazić jaki poziom absurdu zobaczymy w 10 części, o 11 nie wspominając, bo już nadchodząca 9 część, sądząc po trailerach, będzie tak przegięta, że chyba wolę jednak obejrzeć serię Gwiezdnych Wojen, bo są bardziej „przyziemne”.
Nie chce się wyśmiewać z tej serii, ale niestety na godne pożegnanie nie ma już co liczyć, bo ta seria zaczęła sama odzierać się z godności mniej więcej od 5 części.