tik tok w wersji youtube

Tik Tok w wersji Youtube

Niestety są takie serwisy, których istnienia do tej pory nie rozumiem i nie wiem, po co w ogóle powstawały (w zasadzie to wiem, ale o tym za chwilę). Jednym z takich serwisów jest Tik Tok, który pozwala na tworzenie krótkich filmów, gdzie ludzie robią z siebie debili, a „fani” im przyklaskują. Jest to kolejna platforma, na której duzi twórcy są w stanie zarabiać jeszcze więcej pieniędzy, na nieświadomych (a jak świadomych, to głupich) widzach.
Wiele użytkowników nie zdaje sobie sprawy z faktycznego powodu powstania tej platformy, a jest on wręcz banalny. Tik Tok początkowo miał służyć do zbierania jeszcze większej ilości danych na temat użytkowników, którzy zainstalują aplikacje na swoim urządzeniu.
Youtube najwyraźniej zwietrzył okazję w tego typu filmikach (i zbieraniu dodatkowych danych), że sam postanowił udostępnić możliwość tworzenia krótkich filmów i wrzucania ich na platformę.

Usługa nazywa się Youtube Shorts i pozwala na wrzucenie na nasz profil krótkich (1 minutowych) filmów, co ma być alternatywą dla Tik Toka. Każdy z użytkowników ma dostęp do plików audio, które udostępniane są przez Google i mogą zostać wykorzystane w shortach.
Niby wszystko brzmi i wygląda fajnie, ale w wersji beta, gdzie usługa była testowana – wchodząc na Youtube zastanawiałem się, czy faktycznie jestem na Youtube, czy nagle przeniosło mnie na strony porno.

Shorty stały się głównym narzędziem przekazu dla atencyjnych kurw…szonów, które oprócz gołej dupy i golizny nie mają nic ciekawego do zaprezentowania. Aż dziwne, że w XXI wieku mamy dostęp do takich technologii i takich możliwości, a wszystkie nowości sprowadzają się do pokazywania dupy i cycków. Twitch kiedyś był świetną platformą dla streamerów do momentu, aż kobiety zorientowały się, że w sieci nie brakuje desperatów, którzy sypną groszem za sam fakt, że taka atencjuszka wymówi jego nick czy tam imię, błyśnie cyckiem i widownię w tysiącach można liczyć.
Mam nadzieję, że Youtube Shorts nie skończy tak samo jak ten Tik Tok czy właśnie Twitch, chociaż ciężko mieć nadzieję, skoro już widać, że zmierza to w tym kierunki.