trwaja prace nad prequelem krola lwa

Trwają prace nad prequelem Króla Lwa

Ledwo co wczoraj pisałem o tym, że Hollywood schodzi na psy i głównie zajmuje się teraz odgrzewaniem kotletów takich jak czwarta odsłona filmu „Gliniarz z Beverly Hills”, a dzisiaj idzie kolejny news ze świata filmu, w którym Disney informuje o nazwiskach aktorów biorących udział w pracach nad prequelem Króla Lwa.
Lecąc na sentymencie fanów bajki z 1994 postanowiono przygotować wersję live-action bajki, która (szok) okazała się sukcesem i przyznam szczerze, nie mam pojęcia czemu. Wiadomo już, że powstanie prequel, także w wersji live-action, który będzie opowiadał losy Mufasy oraz Skazy jeszcze zanim ten drugi został naznaczony charakterystyczną blizną.

Mufasa przemówi głosem Aarona Pierre, natomiast Skaza (Taka) będzie przemawiał głosem Kelvina Harrisona.
Data filmu oraz szczegóły fabularne nie zostały jeszcze ujawnione, ale pewnie poczekamy jakiś czas na premierę. Znając życie i chciwość wielkich wytwórni/korporacji, to nie zdziwię się, jak niedługo każdy z ważniejszych bohaterów serii otrzyma własny spin-off i będziemy świadkami wysypów np. takich filmów, jak: Król Lew: Timon, Król Lew: Pumba, Król Lew: Kiedy Timon poznał Pumbę, Król Lew: Rafiki itp.
Zero oryginalności i same odgrzewane kotlety. Czy naprawdę nowe pokolenie, które nazywa się tak kreatywnym i innowacyjnym nie jest w stanie wymyślić czegoś oryginalnego, tylko musi wskrzeszać rzeczy sprzed 30-40 lat żeby w ogóle ktoś się tym zainteresował?